środa, 16 listopada 2011

Wzniesienie się świadomości zbiorowej

Ukochana, w waszym świecie wiele się teraz dzieje rzeczy, które proszą o uzdrowienie waszym Światłem i miłością, i które domagają się tego, by wasza świadomość przejrzała grę pozorów i zrozumiała, że naprawdę wszystko budzi się teraz w doskonały dla siebie sposób.


Być może nie wygląda to tak na pierwszy rzut oka. Gdy wasze media i serwisy informacyjne będą gorliwie zajmować się zadaniami, jakie sobie wyznaczyły, pozwólcie sobie na stwierdzenie: „Tak, z pozoru to się właśnie wydarza, ale pod powierzchnią zdarzeń dzieje się o wiele więcej. O wiele więcej spraw domaga się w ten sposób uzdrowienia.”

Z geo-politycznego punktu widzenia przez całe pokolenia trwało rozpowszechnianie nauk o oddzieleniu. Teraz widzicie, że ludzie powstają, budzą się, i choć jeszcze nie bardzo wiedzą, o co proszą, wiedzą jednak, że pragną zmiany. Widzicie też opozycję w stosunku do nich. W świecie, który wierzy w dualność, pojawia się opozycja w stosunku do wszystkiego, co się w nim wyłania.

Jak już powiedziałem, ujrzycie tu przewroty, i sugerowałem, żebyście patrząc na nie, szukali głębiej – tak jak rolnik, wychodząc na pole, aby zasadzić rośliny w nowym ogrodzie, przede wszystkim musi wzruszyć ziemię, musi zacząć kopać i przewrócić część gleby, aby mogła ona zostać przygotowana pod zasiew nowymi nasionami i pod uprawę nowych roślin.

Matka Ziemia przygotowuje się do swych własnych przewrotów i wstrząsów. Widzieliście, jak budziły się niektóre wulkany i przesuwały się pewne części lądu. Gdy przebudzenie wydarza się na planie wewnętrznym, możecie zaobserwować zmiany zewnętrzne. Pozwólcie sobie na przyjęcie pozycji obserwatora, a gdy otrzymacie wskazówki, że macie podjąć jakieś działania, w aktywny sposób zajmijcie się pomaganiem innym.

W tym roku waszej rachuby czasu ujrzycie wiele wstrząsów, a niektóre z nich dotrą do waszych brzegów, do waszych gór, do waszych siedzib. Czasami dostrzeże je wasze oddzielone ego – innymi słowy poczujecie strach. Ale przez większość czasu będziecie pamiętali o tym, o czym mówiłem.

Chciałbym teraz kontynuować naszą rozmowę na temat ewolucji świadomości i ewolucji przebudzenia. Mówiliśmy wam o tym, że jako zbiorowa świadomość ludzka znaleźliście się w miejscu o największej gęstości. Zstąpiliście w największą możliwą do wyobrażenia gęstość, ponieważ chcieliście się dowiedzieć: „Jakie to uczucie tworzyć coś, co z pozoru nie jest podobne do boskości?”

Długość życia była wtedy niewielka, gdyż nie chcieliście doświadczać takiego życia. Stopniowo wyszliście z tej gęstości, z gęstości pierwszego wymiaru, najcięższego, i powiedzieliście: „Musi istnieć jeszcze coś, czego można by doświadczyć. Musi istnieć coś, co jest łatwiejsze i bardziej satysfakcjonujące niż to, czego teraz doznaję.”

I dzięki tej myśli, dzięki temu wglądowi, że może istnieć coś odmiennego, weszliście w rzeczywistość drugiego wymiaru, w miejsce, które nie było już takie gęste, ale wciąż było pełne wyzwań i dalekie od przebudzenia, i przez długi czas nie dawało ani przebłysku tego, że mogłoby istnieć coś poza tym.

A potem znów pojawiła się myśl: „Co jeszcze mogę stworzyć? Co może być innego, niż to?” I wtedy przenieśliście się w rzeczywistość trzeciej gęstości, w której wasz świat obecnie przebywa. Świadomość zbiorowa, po wyjściu z większej gęstości, znajduje się w większości w trzecim wymiarze.

Teraz w waszym wnętrzu pojawiają się idee, wspomnienia, pragnienie, by zobaczyć, co jeszcze może zaistnieć: „Być może jest możliwe życie w pokoju i przyjaźni z moimi braćmi i siostrami. Być może mogłabym żyć w przestrzeni zdrowia: zdrowia dla ciała, umysłu, zdrowych przyjaźni i relacji. Być może mógłbym być miłością, o której słyszałem”. Za każdym razem, gdy ta myśl przychodzi wam do głowy, wkraczacie w możliwości piątego wymiaru.

Wciąż stoicie stopami w trzecim wymiarze, ponieważ w tym świecie istnieje wiele rzeczy, o które musicie się zatroszczyć, więc nie zaprzeczacie istnieniu tego świata. Kiedy tu żyłem dwa tysiące lat temu, nie zaprzeczałem istnieniu tego świata. Widziałem, jak brat występował przeciwko bratu. Widziałem okrucieństwo. Widziałem osądzanie. Widziałem gniew i zazdrość. Ale widziałem również boskość tych braci i sióstr.  Widziałem również potencjał Chrystusa, którym każde z tych braci i sióstr mogło żyć i który mogli wyrażać, włącznie z tymi, którzy wydawali się być w opozycji.

Wiedziałem, że chrystusowy potencjał obudzi się do życia. I właśnie w tym punkcie teraz stoicie. Wiecie, że w innych ludziach istnieje potencjał rozwiązania sprawy opozycji i ich oddzielenia od siebie nawzajem. Wiecie, choć jeszcze tego nie widzicie, że możliwe jest, by ludzie żyli obok siebie w pokoju, i choć mogą nie wyznawać tego samego zestawu przekonań, jednakże są w stanie szanować swe różnice poglądów i pozwolić innym na tę odmienność. Kiedy to uczynicie, wkroczycie sami w rozległą przestrzeń, i to samo stanie się ze zbiorową świadomością.

Czwarty wymiar pojawia się, gdy zauważacie ten przebłysk możliwości: że może istnieć coś bardziej rozległego, innego od tego, co rodzice, rówieśnicy oraz ci, którzy pozornie są u władzy, powiedzieli wam na temat życia. I gdy zastanawiacie się nad tą możliwością, zapraszacie ją, by stała się prawdopodobieństwem. Gdy uwierzycie, że jest ona prawdopodobna i wyrazicie intencje, aby się zamanifestowała, staje się ona rzeczywistością.

Zatem stoicie teraz w najniezwyklejszym miejscu, ponieważ wiecie o tej możliwości i wyrażacie intencję, by poznać jej prawdopodobieństwo. Im bardziej się na czymś skupiacie, tym bardziej realne staje się to dla was.

W ciągu następnych dwunastu miesięcy waszej rachuby czasu ujrzycie wielką zmianę w zbiorowej świadomości. Wydarza się ona właśnie teraz, ten proces jest w toku. Inni szukają, tak i jak wy szukacie. Istnieje wiele grup na całej powierzchni waszej świętej Matki Ziemi, które pragną ujrzeć coś odmiennego niż to, w co nauczono ich wierzyć; chcą ujrzeć pokój, miłość, przyjaźń, szacunek; chcą poznać współczucie.

Przez całe eony istnienia życia na powierzchni i wewnątrz naszej świętej Matki Ziemi, pojawiały się cywilizacje, które ożywały w swym przebudzeniu. Znacie parę z nich ze swej historii, głównie z mitów i legend. Niektórzy mówią teraz: „Ach, tak, to tylko opowieści. Lemuria to tylko opowieść”. No cóż, jest to opowieść, ale również i jest i była to rzeczywistość, a wielu z was żyło na Lemurii. Wielu z was znało bliskość natury i jej wibracji na Lemurii, i czciliście ją w Jedności, ponieważ wiedzieliście, jak zachęcać rośliny, drzewa i góry do tego, by rosły, by przemawiały do was. Znaliście Jedność komunikacji. I tak Lemuria wypełniła swój kontrakt.

Atlantyda w innym miejscu miała swój punkt skupienia uwagi, i wypełniła swój kontrakt. To samo dotyczy wielu innych cywilizacji, które pojawiały się i znikały, a wy macie na ich temat echa przekazów, które zdają się być tylko opowieściami.

Byliście wszystkim, i jeszcze czymś o wiele więcej niż to, co teraz pamiętacie. Jesteście więksi, bardziej potężni i wspanialsi, niż to, co wiecie na swój temat, i teraz właśnie świadomie w to wkraczacie. Wkraczacie w poszerzoną świadomość nazywaną energią piątego wymiaru, i będziecie poruszać się dalej, pragnąc zaznać jeszcze szerszej ekspansji. A ona rozprzestrzeni się, obejmując świadomość zbiorową. Rozszerzy się do punktu, w którym naprawdę dowiecie się, jak żyć w miłości i w ekspansji, chwila po chwili.

Oddzielone ego stanie już historią. Zakończy ono swoją rolę, a wy podziękujecie mu za bycie częścią scenariusza w sztuce, którą odegraliście, i powiecie: „Twój kontrakt wygasł. Już cię nie potrzebuję. Pamiętam już o Jedności z moją twórczą boskością. Więc co mogę teraz stworzyć?”

A ponieważ będziecie się znajdować w stanie miłości, stworzycie coraz więcej miłości, ponieważ miłość jest ekspansywna. Kiedy się w kimś zakochujecie, zapominacie o małej jaźni. Tak silnie pochwyciła was miłość do kogoś innego, albo może do ukochanego zwierzęcia, że aż rozszerzyliście się do stanu jedności z nimi i czuliście, że jest to wspaniałe.

Kiedy byliście młodzi i głupi i nie wiedzieliście zbyt wiele, zakochaliście się, i niektórzy z was już w tym miejscu zostali. Większość z was została wezwana powrotem do tego świata i nałożyliście na swą miłość ograniczenia, ale ona zawsze jest z wami i kiedy tylko zechcecie sobie o niej przypomnieć, możecie to uczynić.

Kiedykolwiek zechcecie poznać miłość, wezwijcie mnie, gdyż ja kocham was miłością, która jest nieśmiertelna i niezmienna. Jestem zawsze z wami, zatem jeśli chcecie poznać miłość i czujecie, że w tym świecie nie ma zbyt wiele miłości, zawołajcie mnie. Ja was nie opuszczę. Nigdy was nie opuściłem.

Nawet w czasie ukrzyżowania, gdy wydawało się ono moim końcem, co uczyniłem? Powróciłem. Powiedziałem, że was nie opuszczę. Nigdy was nie opuszczę. Zawsze jestem z wami. Niezależnie od tego, gdzie się udacie, gdzie powiedzie was wasza podróż, niezależnie od tego, czy pojawią się w niej dobre czy złe rzeczy, ja jestem zawsze z wami.

Świadomość zbiorowa woła teraz o tego rodzaju miłość. Potrzebuje jej, szuka jej w waszych książkach, filmach, nagraniach, szuka jej w trakcie waszych zgromadzeń. Zbiorowa świadomość pragnie poznać następny etap swego istnienia, dlatego zapoczątkujecie go dzięki procesowi wzniesienia, wzniesienia w świadomości.

Energia, jaką jesteście, była już przed początkiem czasu, a gdy cel istnienia czasu zostanie spełniony, wy dalej będziecie. Tak jesteście potężni. Tak jesteście wielcy. Więc za każdym razem, gdy pojawi się pytanie o to, dokąd iść, pozwólcie sobie wziąć głęboki wdech i powiedzieć do siebie: „Jestem kochana/y”, ponieważ tak jest. A potem idźcie o krok dalej: „Jestem Miłością” – ponieważ tym właśnie jesteście.

Jesteście ekspansją, rozszerzaniem się miłości. Używam tego słowa, gdyż ta idea pozwala wam najbardziej się zbliżyć do zrozumienia waszej boskości. Kiedy jesteście zakochani, kiedy czujecie się zanurzeni w miłości i kochani, to uchyla szczelinę w drzwiach, okno otwiera się odrobinę i łapiecie przebłysk tej ogromnej przestrzeni, rozległości, jaką jesteście, spokoju, którym jesteście. Ten następny rok będzie stanowić test dla waszego poczucia spokoju.

W ciągu następnych paru miesięcy odkryjecie, że czas przyspiesza. Doświadczycie szybszego przebiegu wydarzeń, wstrząsów, pojawiania się i rozwiązywania różnych spraw, nawet gdy oddzielone ego mówi wam, że nie istnieje tu rozwiązanie, albo że dojście do niego będzie trwało co najmniej przez kolejne pokolenie.

Uwierzcie, że rozwiązanie może nadejść szybko. Wiedzcie, że może pojawić się szybko, ponieważ jesteście mistrzami przeznaczenia świadomości zbiorowej. Usłyszcie to dobrze: jesteście mistrzami swojej rzeczywistości i rzeczywistości świadomości zbiorowej. Jesteście mistrzami przeznaczenia oraz tego, jak szybko to wszystko może się wydarzyć.

Wyraźcie intencję, aby przebywać pośród boskości tej miłości, którą jesteście. Wyraźcie tę intencję. Powtarzajcie ją sobie każdego ranka, gdy się budzicie i ziewacie. W czasie tego ziewnięcia pozwólcie sobie odczuć tę rozległość i ekspansywność. Przyjmijcie w siebie całe powietrzem jakie was otacza, i wiedzcie, że wypełniacie swą istotę miłością, którą jesteście, i że potem jesteście szalenie podekscytowani tym, że zaraz wyjdziecie w świat, by podzielić się tą miłością ze wszystkimi. Pozwólcie waszej miłości obiec całą planetę. Wyobraźcie to sobie.

Będziecie o tym pamiętać. Będziecie czytać opowieści, które was zainspirują. Będziecie czytać o ideach i koncepcjach, które będą dla was ekscytujące. Użyjecie swego umysłu, by służył waszemu sercu. Serce pragnie kochać, pragnie obejmować wszystko jako Jedno – przez duże „J”. I w ten sposób wykorzystacie swój umysł, swoje możliwości intelektualne – które pojawiają się teraz bardzo szybko wraz z całą waszą technologią – aby pokazać sobie, że jesteście połączeni.

Budząca się świadomość: to punkt, w którym znajdujecie się w tym roku. To proces wzniesienia się w świadomości, bycia w pokoju, w miłości, proces poznawania boskości, która porusza wszystko; to bycie obserwatorem, który stoi z boku i wie, i zaświadcza o Jedności, o prawdziwej Jedności wszystkiego, co się wydarza. Wszystko służy naprawieniu i połączeniu, uświadomieniu sobie Jedności.

Pozwólcie sobie jeszcze stać nogami w trzecim wymiarze, gdyż istnieją tu sprawy, o które trzeba się zatroszczyć. Ale waszej wewnętrznej istocie pozwólcie przebywać w stanie spokoju, wiedząc, że to naprawdę wy nadaliście kształt wszystkim tym działaniom i jesteście w stanie ujrzeć ich prawdziwe znaczenie.

Pozwólcie sobie na życie we wzniesionym stanie świadomości, nawet wtedy, gdy robicie ziemskie rzeczy, którymi trzeba się zająć. Poczujcie swą ekspansję. Poczujcie miłość. Spoczywajcie w miłości. Spoczywajcie w nie-osądzaniu. A jeśli musicie osądzić, uczyńcie to z perspektywy Obserwatora, który widzi wszystko z punktu widzenia całości – świętej wizji. I wiedzcie że zawsze, kiedykolwiek wkraczacie w tę przestrzeń, w świętą wzniesioną przestrzeń, ja jestem zawsze z wami.

Niczego się nie obawiajcie, gdyż Chrystus was prowadzi.
I niech tak się stanie.

Przekazała Judith Coates,  12 kwietnia 2011

Przetłumaczyła Wika

Copyright © 2011 Oakbridge University.
www.oakbridge.org.

2 komentarze:

  1. Wspaniałe przesłanie i tak pięknie mówiące o Miłości Chrystusowej w nas malutkich

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.